Relacja instruktora:
"Zespół Tańca Ludowego Diabaz wraz z kapelą i zespołem śpiewaczym brał udział w Międzynarodowych Dniach Folkloru Praga 21-26 lipca 2015. Do Pragi przyjechało 70 zespołów z całego Świata - rozmaitość kultur, kostiumów, muzyki, tańca, pieśni.
Czwartek - mieliśmy zaszczyt swoim koncertem otwierać cały Festiwal. Na scenie ustawionej w centrum Pragi po przywitaniu przez konferansjera zebranych widzów rozpoczęliśmy tańce salonowe z czasów Księstwa Warszawskiego, potem były pieśni krakowskie, a na koniec suita kaszubska. Program nagrywały czeskie telewizje. Były ogromne brawa i owacje. Po nas wystąpili Anglicy, Francuzi, Irlandia, Izrael, Estonia i wiele innych zespołów. Koncerty trwały do późnego wieczora. Całe popołudnie zwiedzaliśmy stare miasto wzbudzając sensacje ponieważ poszliśmy ubrani w kostiumy do naszych folków. Byliśmy zaczepiani przez turystów i ustawiani do zdjęć. Czeskie knedliczki jedliśmy w jednej z milionów praskich restauracji - klimatycznych w swym wystroju i schowanych w zakamarkach starych kamienic.
Piątek - Poranek spędziliśmy na wycieczce po Wełtawie. Płynęły z nami również zespoły folklorystyczne z Katalonii i orkiestra z Estonii. Nasi muzykanci wzięli ze sobą instrumenty. Cały czas spędzony na statku rozbrzmiewał polskimi piosenkami biesiadnymi i ludowymi. Oczywiście inne zespoły przyłączyły się do nas. Były więc międzynarodowe śpiewy i międzynarodowe tańce którymi rządził nasz szef kapeli, a jego granie na trąbce niosło echo po Wełtawie, że chyba cała Praga to słyszała. W piątek mieliśmy koncert na podzamczu. 50 stopni upału, a my w kostiumach łowickich -100 procent wełnianych - ugotowaliśmy się. Nikt się jednak nie poddał. Kujawiaki i krakowiak oraz pieśni kaszubskie wykonaliśmy wspaniale. Przytupy w tańcach brzmiały na dziedzińcach zamkowych jak wystrzały armatnie. Do późnego wieczora zwiedzaliśmy miasto i robiliśmy zakupy. Praga zachwyciła nas swoimi zabytkowymi kamienicami i uroczymi uliczkami. Mnóstwo turystów, zaklinacze węży, pokazy tancerzy na ulicach, aktorzy z marionetkami, granie na wiadrach, bębnach, gitarach itp.
Sobota - O godz. 10 rozpoczęła się parada wszystkich zespołów ulicami miasta. Mieliśmy nr 20 w kolejności wymarszu. Kilka razy zatrzymywaliśmy się aby zatańczyć i zaśpiewać dla zgromadzonej publiczności. Paradowaliśmy z naszymi flagami - Polski, Diabazu i naszego rodzinnego miasta. Zrobiliśmy tysiące fotografii z zespołami z całego świata. Po obiedzie odwiedziliśmy Most Karola. Każdy kto znajdzie się w Pradze musi tam pójść. Most ten monumentalny w swej konstrukcji z wieloma figurami świętych posiada takie miejsca, gdzie ludzie je dotykają wypowiadając życzenia, prosząc o zdrowie i powodzenie w życiu. Każdy z nas dotykał te miejsca również. Obiad jedliśmy w pięknej restauracji na podzamczu i tam też spędziliśmy wieczór. Oglądaliśmy Katedrę Św. Krzysztofa i Złotą Uliczkę - znaną w całym świecie z tak malutkich domków, że tylko nadawałyby się do zabawy dla dzieci.
Niedziela - W drodze powrotnej do domu odwiedziliśmy Skalne Miasto w miejscowości Ardstadt. Na wszystkich zrobiło to ogromne wrażenie. Wspinaliśmy się po drabinowych schodach (tracąc dech w piersiach) wśród potężnych skalnych bloków, nieraz przeciskając się przez bardzo wąskie szczeliny, Na koniec odpoczynek nad turkusowo-zielonym jeziorkiem wśród skał gdzie pływały prawie oswojone ryby, a raczej rybie giganty.

Ps. O tej całej wyprawie do Pragi na Międzynarodowy Festiwal Folkloru możemy powiedzieć jedno - wracamy tam choćby dzisiaj ...
Z czeskim pozdrowieniem - ahoj - Pani Jola"

Relacje uczestników festiwalu:
"W tym roku zespół Diabaz obchodził swoje 40-lecie istnienia co było dla mnie członka zespołu bardzo ważną rocznicą. Intensywne próby i przygotowania do tego przedsięwzięcia trwały już od początku roku, gdy nagle okazało się, że półtora miesiąca po benefisie naszego zespołu wyjeżdżamy do Pragi na Międzynarodowy Festiwal Folklorystyczny. Pikanterii temu wydarzeniu dodał fakt, iż to my zespół z Drawska mamy swoim występem otworzyć cały festiwal w Pradze. I oto jest dzień 23 lipca 2015r godzina 15.00 poziom adrenaliny sięga maksimum, jesteśmy na scenie Praskiego Festiwalu czekamy na pierwsze takty Poloneza Wiązanki Salonowej. Jest wszystko się zaczęło, w tej chwili musieliśmy dać z siebie wszystko bo byliśmy pierwszymi i nie mieliśmy jak porównać swoich umiejętności z innymi zespołami więc poprzeczkę trzeba było zawiesić bardzo wysoko. Widząc ze sceny zachwyt i podziw widowni oraz uśmiech zadowolenia na twarzy instruktorki mogę stwierdzić, że cel udało się osiągnąć. Ten moment bardzo mocno utkwi w mojej pamięci bo to właśnie dla takich chwil przygotowujemy się. Wyjazd do Pragi to nie tylko piękne wspomnienia czarującego miasta, ale to przede wszystkim miłe i piękne chwile spędzone w gronie wspaniałych ludzi, których łączy ta sama pasja do tańca, śpiewu, muzyki i sprawiania tym wszystkim przyjemności dla oka i duszy widza. Bardzo chciałbym podziękować instruktor Pani Joli za włożony trud i wysiłek w przygotowanie nas zespołu oraz za bardzo duże wsparcie Pani Dyrektor Ośrodka Kultury w Drawsku Pani Jolanty Pluto-Prądzyńskiej."
"Bajkowy świat w przecudnej scenerii zabytkowych uliczek tłumnie nawiedzanych przez turystów z całego świata Z jednej strony ochrona ze strony czeskich patronów m.in Jana Nepomucena z drugiej zaś odpowiednia doza dobrego humoru który nie opuszczał nas w ciągu całego pobytu w tym niesamowitym mieście Do tego należy dodać bogaty folklor i niezapomniane wrażenia ze spotkań z innymi zespołami oraz niezastąpionego krecika królującego na wszystkich wystawach. Jednym słowem wspaniały czas i przeżycia które na zawsze pozostaną w naszych sercach."

INFO [Ośrodek Kultury w Drawsku Pomorskim]

REKLAMA: