Pszczoła to maleńkie żyjątko, właściwie owad, który jest niezwykle pożyteczny. Wszystkie gatunki należące do rodzaju Apis żyją w zorganizowanych społeczeństwach. Budują one z czystego wosku pionowe plastry często używane w farmakologii. Osobniki dorosłe i larwy odżywiają się nektarem, spadzią oraz pyłkiem kwiatowym. Zakładają duże kolonie (rodziny pszczele), zależnie od gatunku liczące od kilku do 20-80 tysięcy osobników. Wszystkie gatunki pszczół wytwarzają miód. Oprócz zapylania niemal wszystkich roślin rosnących na ziemi, z ich ciężkiej pracy uzyskuje się uzdrawiający miód. Składnik wielu lekarstw i spożywany jako główny produkt w leczeniu chorób przeziębieniowych. Ponadto dzięki pszczołom otrzymuje się naturalny kit pszczeli, który w medycynie naturalnej stawiany jest za przykład środka niebywale uzdrawiającego i służącego do poprawy zdrowia i samopoczucia człowieka. Pszczoła żądli tylko raz, potem umiera. W ostatnim czasie obserwuje się zwiększone wymieranie pszczół. Prawdopodobną przyczyną wymierania jest stosowanie pestycydów w czasie kwitnięcia roślin. I to właśnie miało miejsce w piątek 16 maja. Jeden z rolników nie licząc się z konsekwencjami dokonał oprysków na swoich polach. W ten sposób zatruł tysiące pszczół okolicznych hodowców. Każdy szanujący się rolnik wie dokładnie do czego potrzebna jest pszczoła i szanuje ją. Ale są tacy co się z nią nie liczą. W ten sposób giną populacje pszczół, które wykonują ciężką pracę zapylania kwiatów. Musimy liczyć się z tym, że złoty nektar, który jest również lekarstwem będzie wkrótce na wagę złota. Pan Kanarek jest pszczelarzem od ponad 60 lat posiada 50 uli, co roku ginie mu w ten sposób około 40% pszczół. Pani Brygida zajmuje się pszczołami ponad 10 lat, posiada 40 uli, jej również zginęło kilkadziesiąt tysięcy pszczół. Są też inni hodowcy, a będzie ich jeszcze więcej. Drawscy pszczelarze są bezradni w tej sprawie. W tym wypadku poprosili o pomoc Pana Lisowskiego z Urzędu Miasta. Liczymy, że skoro apel do rolników nic nie pomógł to może urzędnicy coś na to poradzą. Szkoda, że co roku przez nieodpowiedzialność rolników giną miliony pszczół. Na dzień dzisiejszy pszczelarze zapowiadają również podanie sprawy do sądu a ludzi dobrej woli prosimy o pomoc i zwracanie uwagi rolnikom, działkowcom, sadownikom - uprzejmnie się prosi o nie pryskanie w dzień swoich upraw pestycydami.

O dalszych losach poinformujemy wkrótce.

Tekst i zdjęcia Barbara Nagórska.